DOZNANIA WIĘKSZOŚCI

Przy okazji omawiania wyko­nanego rysunku stwierdził: „Po chemii czuję, jak mózg mój raz robi się większy, raz mniejszy. Mam wrażenie, że dynda na szubienicy, a z niego leje się krew. Wtedy ma się wszystkiego dosyć.” 6-letni Krzyś z osteosarcomą, po amputacji nogi, narysował robaka jedzącego jego kości, mówiąc przy tym: „myślę o tym robaku, który jadł mi nogę. On lubił moją kość w nodze i pan doktor musiał mi ją obciąć, by on nie zjadł mnie całego. Bo jak by nie obciął, to tak powoli jadł by mnie i jadł i by nic ze mnie nie było.”Przedstawione tutaj wypowiedzi dzieci charakteryzują trzy z czterech podstawowych metod leczenia choroby nowotworowej (por. Orzechowska- -Juzwenko 2000). Doznania większości dzieci z chorobą nowotworową pod­danych procedurze diagnostyczno-terapeutycznej są zawsze mniej lub bar­dziej dramatyczne. Konieczność ratowania życia zmusza personel medyczny do podejmowania trudnych decyzji, ratujących lub przedłużających życie, okupionych jednak mniejszym lub większym cierpieniem małych pacjentów. Działania te oprócz bezpośredniego traumatycznego charakteru wpływające­go na samopoczucie i wygląd dziecka mają jeszcze inny, niemniej dramatycz­ny charakter. Większość z nich zmusza małych pacjentów do podejmowania nowych wyzwań obcych im, nie mających bezpośredniego przełożenia do dotychczasowych doświadczeń wyniesionych z pierwotnego środowiska wy­chowawczego.