NIEZAPRZECZALNY FAKT

Pozostaje niezaprzeczalnym faktem, że przykładowo wykorzystanie komputera w procesie zaspokajania potrzeb edukacyjnych dzieci niepełno­sprawnych jako nowoczesnego środka dydaktycznego stało się obecnie czę­ścią szkolnej rzeczywistości. Proces ten objął dwie zasadnicze dziedziny: nauczanie wspomagane komputerowo, czyli usprawnianie poprzez wykorzy­stanie techniki komputerowej procesu edukacji, oraz alfabetyzację kompute­rową, czyli opanowanie zasad obsługi i korzystanie z gotowych, profesjonal­nych programów. Techniki informatyczne, co zostało potwierdzone przedsta­wionymi w opracowaniu badaniami, odgrywają istotną i – co należy podkre­ślić – docenianą przez samych zainteresowanych rolę przykładowo w eduka­cji osób z wadą wzroku. Zastosowanie komputera w edukacji dzieci niepeł­nosprawnych ma kompleksowy charakter i umożliwia między innymi usu­wanie zaburzeń rozwojowych, rozwijanie umiejętności intelektualnych, wspomaganie rozwoju osobowościowego oraz oswojenie się z komputerem (Siemieniecki 1996).Nowoczesny system rewalidacji, oparty na wykorzystaniu techniki komputerowej, wspomagający proces integracji osób niepełnosprawnych z resztą pełnosprawnego społoczeństwa, musi uwzględnić fakt funkcjonowa­nia kilkuset milionów osobistych komputerów w różnych dziedzinach życia.

ROZWIĄZANIE DLA NIEPEŁNOSPRAWNYCH

W tym samym dokumencie stwierdza się, że Polska powinna aktywnie i twórczo włączyć się w trwające prace nad zasadami przeszłego światowego „ładu informacyjnego” w zakre­sie środków instytucjonalnych, usługowych i technicznych infrastruktury informacyjnej, gdyż brak aktywnego udziału w tych procesach byłby równo­znaczny z utrwaleniem dystansu cywilizacyjnego i zepchnięciem naszego kraju na marginalną pozycję w świecie. Dla osób niepełnosprawnych istotne jest stwierdzenie, że rewolucja techniczna, jaką niesie powszechna informa­tyzacja, spowoduje powstanie wielu nowych zawodów, zwłaszcza w dziedzi­nie usług. Globalne sieci telekomunikacyjne umożliwią podejmowanie pracy na odległość, tzw. telepracy, co może stać się przełomem w zatrudnianiu osób, które z racji chociażby zaistniałej wady preferują pracę w domu. W przytaczanym wcześniej dokumencie napisano, że możliwe jest już w chwili obecnej zastosowanie metody telepracy na części stanowisk biuro­wych, gdzie prowadzone prace koncepcyjne oraz prowadzenie koresponden­cji mogą być wykonywane przez pracownika w domu. Rozwiązanie takie może i powinno otworzyć nowe możliwości zatrudnienia matek wychowują­cych dzieci oraz osób niepełnosprawnych.

WYKORZYSTANIE TECHNIKI KOMPUTEROWEJ

Zachodzące zmiany, w tym gwałtowne przyspieszenie cywilizacyjne, po­łączone z rozwojem nauki i techniki wymuszają kształtowanie się nowego typu społeczeństwa, noszącego nazwę Globalnego Społeczeństwa Informacji. Następuje wzrost zainteresowania człowiekiem potrafiącym dokonywać ope­racji na informacji, gdyż od niego będzie zależał dobrobyt społeczeństwa nowego wieku. Nowocześnie rozumiana rewalidacja osób niepełnosprawnych musi podążyć tym śladem. Opracowanie Komitetu Badań Naukowych z li­stopada 2000 roku pod tytułem „Cele i kierunki rozwoju społeczeństwa in­formacyjnego w Polsce” zawiera opinię, iż proces formowania się cywilizacji informacyjnej postępuje nieuchronnie, zarówno w skali globalnej jak i regio­nalnej, stąd niedocenianie go jest krótkowzrocznością, zwłaszcza w kontek­ście faktu, że pierwsze kraje wkraczające do społeczeństwa informacyjnego uzyskają największe korzyści i one ustalą porządek dla pozostałych. Dla kontrastu te kraje, które odkładają decyzje lub preferują częściowe rozwią­zania, mogą doświadczyć w najbliższej dekadzie katastrofalnego spadku in­westycji i zmniejszenia liczby miejsc pracy.

SPOJRZENIE NA NIEPEŁNOSPRAWNOŚĆ

To prawda, że zmiany, które dokonały się w naszym społeczeństwie w ciągu ostatnich lat, pozwoliły z większym zrozumieniem i tolerancjaspoj­rzeć na osoby niepełnosprawne, części z nich otworzyły szansę na zdobyć e wyższego wykształcenia. Czy jednakże te szanse, za przyczyną dawnych, a wielce zakorzenionych stereotypów, nie zostały kresów które przez społeczeństwo zostały uznane za te dla nich najbard j właściwe? Dla przykładu prawo kanoniczne nie przewiduje powołań do służ­by kapłańskiej u osób niepełnosprawnych. Oznacza to, iz nawet człowiek na wózku inwalidzkim, który znalazł się na nim po nieudanej operacji na kręgosłup, nie może ubiegać się o przyjęcie do uczelni kształcącej kap anow. jakże pięknie, przyzwoicie i humanitarnie mogłaby wyglądać sytuacja,niedzielną mszę w kościele odprawiałby równocześnie pełnosprawny ksiądz ksiądz mesłyszący, posługujący się językiem migowym. Czy me byłoby_topo prostu normalne? Zanim jednak taka sytuacja stanie się faktem, zdaję ę, iż słowa A. Maciarz napisane w odniesieniu do szkół masowych jeszcze długo będą miały swoje przeniesienie także do niektórych szkół wyższych: Pytanie o to, kiedy i w jakim wieku dziecko niepełnosprawne (osoba niepeł­nosprawna) jest dojrzałe (dojrzała) psychoemocjonalme do integracji spo­łecznej (…) zdaje się być anachronizmem. Czy można bowiem oczekiwac od dziecka niepełnosprawnego (osoby niepełnosprawnej) dojrzałości do rywa – zacji z pełnosprawnymi, (…) do życia w stałym poczuciu mniejszej wartości i braku akceptacji. To raczej od szkoły (także wyższej) należy wymagać by stała się »dojrzałą« do przyjmowania dzieci (osob) niepełnosprawnych. Mu­siałyby się jednak dokonać w niej zmiany sięgające istoty jej funkcjonowa­nia” (w nawiasach umieszczono autorskie zmiany cytatu, dostosowane do szkół wyższych) (Maciarz 1996, s. 34).

ZMIANA ZASAD

A przecież są wśród nich i ci o dużych ambicjach naukowych, pragnący kontynuować naukę nawet na studiach doktoranckich wedle zdobytych kwalifikacji.Dopóki nie zostaną zmienione zasady rekrutacji na studia wyższe, wie­lu maturzystów z uszkodzonym słuchem, będących absolwentami szkół średnich dla niesłyszących, o studiach na niektórych kierunkach, nieraz upragnionych, gdzie obowiązują egzaminy z języka obcego, będzie mogło tylko pomarzyć. Chodzi o to, że w szkołach średnich danego typu nie realizowano dotychczas przedmiotu język obcy, za takowy uważając język polski, a co za tym idzie – ludzie ci nie mają na świadectwach maturalnych stosownych wpisów, ale przede wszystkim znajomości innego języka poza językiem polskim.Warto także wskazać na pewne sukcesy niedosłyszącej młodzieży ak demickiej UWM. Dla przykładu studentka IV roku Wydziału Zarządzania i Administracji Paulina Piechocka w czasopiśmie „Światło i Cienie (2000 nr 2) opublikowała artykuł prezentujący osobiste refleksje nadceptaw niepełnosprawności oraz autonomii.

BEZ TRADYCJI

Dotychczas nie było także tradycji, by przedstawiciel środowiska nie­pełnosprawnych, bez przejścia zgodnych z Ustawą o Szkolnictwie Wyższym kwalifikacji, został członkiem Samorządu Studenckiego. Od niedawna, co prawda na zasadzie wolnego obserwatora, ale jednak, taki przedstawiciel bierze udział w niektórych zebraniach Samorządu. Jest to spory krok ku włączeniu danej kategorii środowiska akademickiego do aktywnego udziału w życiu studenckim. Dużym problemem o charakterze perspektywicznym jest kwestia: co będzie po studiach? Czy uda się znaleźć zatrudnienie w wyuczonym zawo­dzie? Nie dysponujemy danymi o dalszych losach zawodowych niepełno­sprawnych absolwentów Uniwersytetu, a tym bardziej z wadą słuchu. Jesz­cze z historii byłej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Olsztynie znany jest przykład niesłyszącego absolwenta pedagogiki opiekuńczej, który znalazł zatrudnienie w wyuczonym zawodzie, w internacie ośrodka dla niesłyszą- cych i niedosłyszących. Absolwentom uczelni z ubytkiem słuchu, szczególnie tym kończącym studia niepedagogiczne, podpowiada się pracę z osobami niepełnosprawnymi, mimo że nie mają oni stosownych kwalifikacji, motywu­jąc to faktem niepełnosprawności oraz tłumacząc, że w takiej pracy na pewno sobie poradzą.

PODOBNE TRUDNOŚCI

Podobne trudności pojawiają się na egzaminach, szczególnie ustnych, choć i egzaminy pisemne na tle problemów stylistycznych i gramatycznych wzmagają stres, a tym samym rzutują na ewentualną ocenę.Na jakość edukacji wyższej osób z wadą słuchu, możliwość systema­tycznej pracy rzutuje również stan zdrowia tych osób oraz w wielu przypadkach konieczność bycia pod stalą kontrolą lekarską. Nierzadko z dużą czę­stotliwością chorują, nawet przebywają na leczeniu szpitalnym. Co jakiś czas muszą poddawać się badaniom audiologicznym i z dużą regularnością kupować baterie do aparatów. Ponoszą wobec tego dodatkowe nakłady fi­nansowe na wspomaganie słyszenia, leczenie i edukację. W ramach polityki realizowanej przez uczelnię wobec niepełnospraw­nych studentów, preferowane jest rozwiązanie polegające na kwaterowaniu niepełnosprawnych w jednym domu studenckim, który, jako nie jedyny zresztą, został dostosowany do osób niepełnosprawnych, a oni sami niejed­nokrotnie wyrażają chęć mieszkania w innym. Czy jednak na tym polega integracja oraz udostępnianie niepełnosprawnym studiów wyższych? Pozwo­lę sobie pozostawić to pytanie bez odpowiedzi.

WZGLĄD NA PROBLEMY SŁUCHOWE

Na zajęciach (wykładach, ćwiczeniach), z których korzystają systema­tycznie i których przeważnie nie opuszczają z uwagi na problemy słuchowe, mimo że często dysponują wysokiej klasy aparatami słuchowymi, nie rozu­mieją przekazywanych treści i nie są w stanie wykonać odpowiednich nota­tek. Nie zawsze też udaje się znaleźć osobę, która udostępniłaby możliwość ich kserowania, choć takie rozwiązanie wiąże się z niemałymi nakładami finansowymi. Przeszkadzają też pewne przyzwyczajenia oraz styl prowadze­nia zajęć ze strony nauczycieli akademickich, np. przemieszczania się po sali, bardzo szybkiego, cichego i mało wyraźnego mówienia. Dopiero w roku akademickim 2000/2001, dzięki dotacji z PFRON, Oddział Warmińsko-Ma­zurski w Olsztynie, w ramach „Programu wspierania edukacji na poziomie wyższym osób z uszkodzonym słuchem” 12 studentów otrzymało bezprzewo­dowe systemy wspomagające słyszenie MicroLink z nadajnikiem Handy Mic TX3 Super Zoom, w tym 2 mono i 10 stereo. Co prawda, program Pfronoski nie przewidywał dodatkowego wyposażenia w stopki do aparatów słucho­wych umożliwiające korzystanie z danych systemów, jednak studenci nabyli je już we własnym zakresie (cena jednej stopki wynosi średnio 70 złotych).

OSIĄGNIĘCIE SAMODZIELNOŚCI

Od tego, w jaki sposób będzie pokonywał trudności, zależy jego dalszy sukces eduka­cyjny, towarzyski, akceptacja współlokatorów w pokoju oraz akademiku, kolegów i koleżanek na roku czy wydziale, popularność w szerszych krę­gach akademickich. Nie wszystkim udaje się osiągnąć pełną samodzielność i pokonać oderwanie od rodziny. Jeden ze studentów, mimo że był już na III roku, co tydzień wyjeżdżał do domu, oddalonego o 120 km, zaraz po zajęciach, kończących się w czwartek, a przyjeżdżał do akademika w nie­dzielę późnym wieczorem. Ze współlokatorami rozmawiał rzadko, nie na­wiązał z nimi przyjacielskich stosunków, mimo że mieszkali wspólnie od pierwszego roku. Marzeniem prawie wszystkich niedosłyszących studen­tów korzystających z akademika jest zdobycie tzw. jedynki, w której mogli­by mieszkać samodzielnie. Z kolei olsztyniacy poza niewielką grupą spraw­dzonych pełnosprawnych przyjaciół, zazwyczaj również z Olsztyna, nie kontaktują się nawet z kolegami i koleżankami z roku, więcej – niektórzy uciekają, jak od dżumy, od kontaktu z sobie podobnymi, tzn. innymi niedo­słyszącymi studentami. Są więc znajomymi sobie ludźmi, ale niekoniecznie przyjaciółmi.

PODEJMUJĄC EDUKACJĘ

Wśród analizowanych osób, 4 miały ubytek słuchu na jedno ucho w gra­nicach 45-80 dB, 3 umiarkowane uszkodzenie słuchu, 5 ciężkie, 6 resztki słuchu. Wszystkie były absolwentami szkół masowych.Na podstawie licznych rozmów, przeprowadzonych z omawianymi oso­bami od października 2000 roku do maja 2001, można określić pewne ich problemy psychoemocjonalne i edukacyjne. Większość z zamiejscowych wskazywała na trudności w zakresie adaptacji do nowej sytuacji wymagają­cej przestawienia się ze środowiska rodzinnego na środowisko akademika. Chodzi o to, że nie tylko trzeba poznać i przyzwyczaić się do współlokatorów w pokoju, dostosować się do ich charakteru, sposobu bycia i przyzwyczajeń, ale też nauczyć się radzić sobie z dala od rodziny, która przez wiele lat wspomagała w każdej potrzebie, okazywała zrozumienie, mobilizowała do nauki i pracy, często walczyła o powodzenie osoby niepełnosprawnej. Nie ulega przecież wątpliwości, że fakt podjęcia przez danych ludzi studiów wyższych jest w dużej mierze zasługą ich rodzin, a zwłaszcza rodziców.Podejmując edukację na poziomie wyższym poza miejscem zamieszkania niedosłyszący zmuszony jest radzić sobie samodzielnie, podejmować własne decyzje i ponosić ich konsekwencje, nie zawsze te oczekiwane.